Z życia szkoły!
Czekając na zagranicznych gości

Wizyta obcokrajowców tuż, tuż. Naszych gości będziemy podejmować w dniach od 18 do 20 marca.
Jakby tu pokazać Kalisz, żeby wydał się piękniejszy niż jest w istocie, omijając miejsca mniej ciekawe?  Jak odwołać się do trudnej i niezrozumiałej dla innych nacji polskiej historii? Jak się pokazać  od  najlepszej strony?  Co wybrać, a co pominąć? Oto dylematy zaprzątające nie jedną głowę w naszej szkole już od miesiąca. W końcu nie co dzień zdarza się, by do szkoły dotarło 47 obcokrajowców,  z sześciu różnych państw (Słowacji, Norwegii, Hiszpanii, Włoch, Niemiec i Turcji).

Wszystko  musi zadziałać  jak w szwajcarskim zegarku, nic nie ma prawa wymknąć się spod kontroli. Plany i ustalenia wałkowane są przecież w lewo i w prawo. Pan przewodnik poprowadzi nas ładną dróżką, opowiadając  o historii Kalisza, ze szkoły aż do Ratusza, a tu już pan Prezydent przywita nas ciepło i  opowie co nieco o kulturze i edukacji w Polsce. Potem szybciutko do Gołuchowa, do żubrów  i do muzeum. Wpadniemy także z wizytą  do „Grześków” , by dzieci spróbowały kaliskich słodyczy znanych w całej Polsce.

A w szkole jak w ulu, każdy ćwiczy swoją rolę, piosenki na powitanie gości, kwestie do programu You’ve got talent, uczniowie dopytują się o kolegów, których będą gościć w swoich domach i już zaczynają pisać z nimi na Facebook’u.  Głównej dekoratorce, pani od plastyki zabrakło masy mocującej, tak pilnie przylepia nowe dekoracje, trzeba odebrać jeszcze flagi  wszystkich siedmiu państw biorących udział w projekcie. Pan konserwator zajął się zamawianiem tortów z logo  i nazwą projektu Save Animals, Save the World. Zaraz, zaraz, a czy ktoś w ogóle pomyślał, żeby zakupić talerzyki jednorazowe? Bo przecież robimy ognisko po zwiedzaniu Zawodzia.  Pan Paweł  pilnie układa  menu na cały pobyt. Żeby tylko nie zapomniał, by nie dokładać słoniny do szaszłyków, bo Turcy nie jedzą przecież wieprzowiny. A transport z lotniska i do Gołuchowa już załatwiony? Dobrze, to dla dzieci jeszcze Aquapark i McDonald’s- że niezdrowo? W takiej chwili można sobie pozwolić na złamanie zasad żywieniowych. A dla 27 przyjezdnych nauczycieli  wynajmiemy  restaurację Teksas, w celu zawiązania nowych przyjaźni. Specjalnie dla gości podniesie się także kurtyna teatru i wszyscy obejrzą kulisy.  A czy ktoś widział, jak wyglądają pokoje w hotelu Europa, gdzie będą mieszkać nauczyciele?Są cudne, takich nie mieliśmy nawet w Norwegii, kiedy byliśmy z wizytą w styczniu. Kupimy jeszcze  kwiaty w doniczkach aby w pokoju nauczycielskim zapachniało wiosną. Będą warsztaty biżuterii z bursztynu , gra miejska z wyznaczonymi  trasami do przejścia i zadaniami. Jeszcze coś ? A jakże. Zrobimy zwierzątka z surowców wtórnych, bo projekt jest przecież o zagrożonych gatunkach. Fizycy, chemicy i matematycy przygotują serię doświadczeń i niespodzianek. Będzie wystrzałowo! To już chyba wszystko, jeśli nie liczyć zumby, którą  zaproszeni goście będą ćwiczyć pod czujnym okiem pani od niemieckiego. I to wszystko w trzy dni? A jakże. Chyba się uda. Uff!!!