Z życia szkoły!
Warsztaty na UAM

Dnia 25.01.2017 r. klasy 1b, 2c, 3c i 3d wraz z wychowawcami  udały się na Wydział  Pedagogiczno – Artystyczny  Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza na Drzwi Otwarte. Gimnazjaliści podzieleni na grupy uczestniczyli w różnego rodzaju warsztatach przygotowanych przez studentów oraz ich wykładowców.

Oto relacja jednej z uczestniczek wyprawy, Pauliny Frasunkiewicz z klasy 1b.

 

Zwiedzanie rozpoczęliśmy tuż po godzinie 10.00. Najpierw poszliśmy do sali wystawowej, w której oglądaliśmy zasuszone rośliny. Następnie przeszliśmy do Sali Wykładowej im. prof. Rubińskiego, w której oprócz nas byli  jeszcze uczniowie z paru innych szkół. Odbył się tam wykład na temat syntezatora modularnego.

Wykład był  fascynujący, gdyż poznaliśmy na nim zasadę działania urządzenia, o którego istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Mało tego, mogliśmy wejść na scenę, dokładnie się mu przyjrzeć i zadać pytania. Dowiedzieliśmy się, że syntezator modularny służy do wytwarzania najróżniejszego rodzaju dźwięków za pomocą pokręteł i kabli, czyli tzw. modułów. Każdy z nich ma inną funkcję. Wpływają one na melodię, szybkość (nie tylko muzyki, lecz też wielu innych efektów muzycznych ,np. na czas trwania szumu), wysokość, rytm.  Na jakości dźwięku może też zaważyć muzyka z zewnątrz np. z tabletu. Wystarczy włożyć jeden kabelek więcej, by uzyskać całkiem inny dźwięk. Nie da się też zapisać tego dźwięku po wyjęciu wszystkich kabli. By go odtworzyć, trzeba zacząć od zera. Wykład zakończył się wysłuchaniem  melodii stworzonej przez syntezator.

Potem przeszliśmy do jednej z sal, w której odbył się wykład o komunikacji prowadzony przez samego dziekana, Piotra Łuszczykiewicza.  Profesor w niezwykle zajmujący sposób mówił o dawnych i współczesnych sposobach komunikacji. Mogliśmy też dowiedzieć się o tym, jak przyjmujemy różne sposoby komunikacji, co wydaje nam się bardziej wiarygodne, co wpływa na atrakcyjność tekstu, jak zaspokajamy swoją potrzebę bycia w społeczeństwie. Okazuje się, że podczas wykładów  przeciętny człowiek poświęca 70% – 80% uwagi na zapamiętanie wyglądu wykładowcy, 15% – 20% na zapamiętywanie cech głosu ( takich jak płynność ), a zaledwie 8% – 5% na zapamiętanie treści wypowiedzi. Oznacza to, że po paru latach bardziej będziemy pamiętać cechy głosu  niż samą wypowiedź, o wyglądzie nawet nie wspominając. Co więcej, prędzej zapamiętamy to, co nas rozśmieszyło podczas niej np. żart niż sens tego wykładu. Tekstowi atrakcyjności mogą zaś dodać zdjęcia. Tekst z nimi wydaje się o połowę bardziej nośny niż bez nich.  Co więcej, drukowane słowo jest bardziej wiarygodne niż napisane odręcznie. Ten sposób komunikacji nie wymaga płynnego mówienia czy gestykulacji, w przeciwieństwie do komunikacji otwartej. Rozmawiamy nie tylko słowami, lecz też gestami i mimiką. Mogą one uzupełniać wypowiedź bądź też jej zaprzeczać (np. mówisz komuś, że jesteś zainteresowany tym, co mówi, a twoja mina i gesty świadczą o tym, że jesteś tą wypowiedzią raczej znudzony). Istnieje zasada: im krótsza wypowiedź, tym więcej zapamiętasz. Podobnie jest z tekstami i filmami. Wolimy krótsze przekazy, dłuższe nas nudzą. Przez to najpierw była epoka Facebooka, na którym zamieszcza się posty, zdjęcia i filmy, potem Instagrama (umieszcza się tam jedynie zdjęcia, ewentualnie z krótkim podpisem) i Snapchata ( jedynie ok. 10-sekundowe filmy ). 

Cały wykład trwał pół godziny. Wszyscy słuchaliśmy z ogromną uwagą, gdyż wykładowca mówił płynnie, ciekawie i miał poczucie humoru. Można było się poczuć swobodnie, a przy okazji dowiedzieć się czegoś interesujacego.

Po wykładzie profesora Łuszczykiewicza przeszliśmy do sali baletowej. Odbywała się tam próba śpiewu estradowego. Studentka  miała wiarygodnie zaśpiewać piosenkę o miłości, włączając w to ruch sceniczny i grę aktorską. Później podzielono nas na 3 grupy. Na początku mieliśmy powiedzieć ,,papepipu”, potem ,,Tolek ma samolot”. Pierwsza z grup miała powiedzieć ,,Tolek ma samolot” z radością, druga ze smutkiem, trzecia zaś ze zdenerwowaniem. Następnie pierwsza grupa miała powiedzieć ,,Aaaa” wysoko, druga nisko, trzecia w sposób urywany.

Z tych zajęć można było wywnioskować naprawdę wiele. Piosenki mogą podkreślać emocje, daną chwilę, nadać charakter wydarzeniu. Nie należy trzymać się schematów, trzeba poza nie wykraczać, gdyż wtedy efekt jest o wiele lepszy. Ma to na celu wyzwolenie w widzu emocji, nadanie ukazywanej scenie maksymalnego, emocjonalnego nasycenia.

 Na koniec przeszliśmy do sali, w której śpiewaliśmy piosenki przy dźwiękach gitary. Prowadzący zajęcia pokazał nam różne sposoby gry na tym instrumencie i wykonał popis. Wyszliśmy stamtąd w doskonałych humorach. Mało tego, większości klasy właśnie te zajęcia najbardziej się spodobały.

Podczas tej wycieczki dowiedzieliśmy się wielu nowych rzeczy, poszerzyliśmy horyzonty. Poznaliśmy wiele ciekawych faktów i informacji, zobaczyliśmy, jak wyglądają studenckie wykłady, zwiedziliśmy uniwersytet, przy okazji świetnie się bawiąc. Warto było poświęcić czas i przyjść na Drzwi Otwarte. Ta wyprawa na  uniwersytet była naprawdę fascynująca. Dziękujemy wszystkim, dzięki którym mogliśmy wziąć udział w tych warsztatach.